Słupskie Towarzystwo Brydżowe
76-200 Słupsk, ul Gdyńska 13 B
Wpisane do ewidencji stowarzyszeń kultury fizycznej UM w Słupsku
pod nr 6/2004
NIP 839-288-98-56, REGON 771619283
nr konta: NOWE 98 1600 1462 1874 6578 0000 0001 BGŻ BNP Paribas
Prezes: Karina Drobiniak-Całka,
Sekretarz: Maria Tomczewska, tel.: 663-175-007, e-mail: stb_slupsk@wp.pl
Aktualności
Kalendarz-wyniki
Zarząd
Uchwały
Regulaminy/Komunikaty
Galerie zdjęć
Pliki
RODO
Naszymi partnerami są:
Śp. Aleksander Zych
z dnia: 2018-09-22 19:08:30 / ostatnia aktualizacja: 2018-09-26 14:44:43

Aleksander urodził się na wsi pod Słupskiem niedługo przed II wojną światową.
Był jedynym znanym mi tubylcem.
Kiedy Go poznałam, jeszcze w ubiegłym wieku, był znanym miejscowym graczem i działaczem.
Pracował w handlu, jako kierownik spółdzielczego sklepu ogrodniczego, potem prowadził też własny:
Alex-Ogród i drużyna o tej nazwie (był jej sponsorem) uczestniczyła z sukcesami w rozgrywkach ligowych.
Był fajnym facetem, który odniósł sukces finansowy na miarę słupskich realiów, ale nie wywyższał się z tego powodu.
Chętnie pomagał tym, którzy tego potrzebowali.
Pożyczył do pierwszego, zabrał na turniej, poczęstował papierosem, pomógł przewieźć meble większym samochodem.
Oczywiście miał też trochę wad.
Z powodu wybuchu w pobliżu (służył w artylerii) był głuchy na jedno ucho, a to z reguły skutkuje mówieniem podniesionym głosem.
A, że jak każdy brydżysta, jest przekonany o wyższości swojego rozumowania nad rozumowaniem partnera, przy stole Olka bywało głośno, oj głośno.
Koleżanki opowiadały, że zapisały się na turniej i dosiadł się do nich Olek, na razie sam.
A z kim pan będzie grał, zapytały z babską ciekawością.
Zobaczycie, odparł tajemniczo Olek, ale w karty to on grać umie.
Przyszedł partner Olka, wówczas jeszcze nie bardzo znany na słupskim podwórku.
Przywitał panie uprzejmie i się zaczęło dziać coś dziwnego.
To nieznany gracz rugał Olka prawie po każdym zagraniu, a Aleksander był malutki i cichutki, zupełnie nie jak on.
I tak już było do końca turnieju.
Potem sprawdziły na wynikach, kim był tajemniczy Mistrz.
Wolny. Henryk Wolny.
Właśnie sprowadził się do Słupska i zaczął bywać na zwykłych turniejach.

Aleksander samochód miał chyba od zawsze.
Były pieniądze to i samochód był odpowiednich rozmiarów.
Ale z prowadzeniem bywało nie najlepiej.
W zasadzie samochód musiał prowadzić się sam,
bo Olek dosyć często odwracał głowę, żeby posłuchać o czym mówią pasażerowie z tyłu.
Aż dziw, że w zasadzie nie miał poważniejszego wypadku samochodowego.
Kiedyś jechali z kolegami do Łodzi chyba na Mistrzostwa Polski Seniorów.
Olek tak się zagadało rozdaniach czy systemie, że zapomniał, że będzie skręcał w Suchorzu.
A jak przyhamował, nie sprawdzając w lusterkach co z tyłu, to dostali w kuper i już nie zostali Mistrzami Polski.
Wszyscy się trochę pobijali, a samochód wymagał gruntowniejszego klepania.
Sama skorzystałam raz z okazji i zabrałam się w podróż powrotną z moimi nastoletnimi wówczas dziećmi z wczasów w Augustowie.
Olek był tam chyba dwa razy.
Była to podróż pełna emocji.
Dwa razy złapaliśmy pobocze i cudem wróciliśmy na asfalt.
Jazda w kolumnie tirów potrafi dać się każdemu we znaki, a wyprzedzanie na wąskich mazurskich drogach jest trudne.
Kiedy w końcu wysiedliśmy w Słupsku, bliska byłam ucałowania ziemi, która była twarda i stabilna.
Od tej pory raczej w dalsze podróże wybierałam inne środki transportu.

Jeden z samochodów kiedyś "skubnęli mu" sprzed okien Kasyna Garnizonowego we Wrzeszczu,
gdzie przyjechał z drużyną na rozgrywki III ligi.
Miał pakę załadowaną towarem (przy okazji robił zaopatrzenie do sklepu), a w środku torby i ciuchy zostawili koledzy z drużyny,
bo jeszcze nie zameldowali się w hotelu.
Za godzinę do sklepu w Słupsku zadzwoniono z informacją (telefon wzięli z faktury), że samochód będzie do odbioru
o określonej godzinie, na wyznaczonej stacji benzynowej za godziwe odstępne.
Cóż było robić.
Samochód odzyskano, ale złodzieje byli bardzo nieuczciwi, bo zabrali koledze porządną skórzaną kurtkę, a koleżance, markowe perfumy.
(Ten parking pod Kasynem, to było stałe miejsce łowów, bo Sawickim też tam ukradziono samochód,
tym razem z legitymacjami PZBS dla naszych członków, ale ten nigdy się nie odnalazł.)

Olek tuz przed emeryturą miał nieszczęśliwy wypadek, uszkodził sobie ścięgna w ręce.
Od 2007 roku przestał płacić składki i uczestniczyć w naszym życiu brydżowym.
A teraz odszedł.
Spocznie tam gdzie leżą inni nasi Prezesi: Jurek Pudłowski, Zbyszek Aniserowicz, Henio Wolny.
Gdzie leżą nasi brydżyści: Józiu, Aleksandra, Irenka, Andrzej, sędzia Zdzisio i inni niewymienieni.

Patrzę przez okno na ogród, w którym w słońcu pysznią się na drzewach przepiękne malinówki, koksy i jonagoldy.
Zaszłam kiedyś do Olka do sklepu późną wiosną.
A on mówi - słuchaj, przeprowadziłaś się do domku, masz ogród, a pewnie żadnego drzewka.
Masz tu - i wręczył mi cztery sadzonki.
Niech rosną, kiedyś będziesz miała pociechę.
I tak zostaną ze mną i zawsze będą mi Go przypominać.

Najnowsze informacje
Mistrzowstwa Par Mixt w EMCE uwaga początek o 15.30 - wyniki 17-12-2018
2018-12-18 
Ustka, cykl jesienny - wyniki 11-12-2018
2018-12-16 
Zmiany w terminach turniejów
2018-12-14 
Jesienne Wieczory z Brydżem - wyniki 13-12-2018
2018-12-14 
Jesienne Wieczory z Brydżem - wyniki 06-12-2018
2018-12-14 
KMP - wyniki 10-12-2018
2018-12-11 
Ustka, cykl jesienny - wyniki 04-12-2018
2018-12-08 
KMP_10.12
2018-11-26 
DM, CER w Słupsku - wyniki 26-11-2018
2018-11-26 
Mistrzostwa STB Maxy - wyniki 19-11-2018
2018-11-19 
Strona archiwalna
Archiwum aktualności
Słupskie Towarzystwo Brydżowe © 2015